Marcin
Gość
|
Coś śmisznego - 2007/01/25 20:26
Turysta w wakacje zachodzi w deszczu do bacowki, baca gościnnie częstuje go gorącą strawą, turysta zajadając spostrzega że do talerza leci mu z góry woda... - Baco dach ci przecieka. - Wim... - To dlaczego nie naprawisz ?? - Ni moge, przecież deszcz pada. - To dlaczego nie naprawisz kiedy nie pada ?? - A bo wtedy nie cieknie...
Początkujący narciarz pyta bacę: - Czy ten zjazd jest niebezpieczny? - A gdzie tam, panocku, wszyscy zabijają sie dopiero na dole!
Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. - Dokąd je prowadzicie? - Do domu. Bede je hodował. - Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie bedziecie je trzymać? - W mojej izbie. - Toż to straszny smród. - Coz, bedą sie musiały przyzwyczaić.
Bacowa budzi swojego męża w środku nocy. - Antoś, pchła mi chodzi po plecach, złap ją i zabij. - Zapal światło - doradza zaspany baca. - Jak cie zobaczy, to sama zdechnie ze strachu.
Przychodzi Baca do ubikacji. Czeka, czeka, wszystkie kabiny zamknięte. Zniecierpliwiony, zapytuje: - Je tam kto? W odpowiedzi dochodzi go zduszony głos: - Tu sie ni je, tu sie sro!
|